﻿<?xml version='1.0' encoding='utf-8' ?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" href="header_p.xsl" ?>
<body PageTitle="P-40B (Curtiss Hawk 81)" PageHeader="Modele samolotów" Created="2011-02-10" Updated="2013-11-28" FName="model-p40">
<div>
<p>
<span><a href="downloads-p40_p.xml">Pobierz kompletny model</a>, prezentowany na ilustracjach poniżej:</span>
</p>
</div>
<div>
<table class="right700" cellSpacing="0" cellPadding="0pt">
	<tr align="right" valign="bottom">
		<td>
			<a href="images/model/p40/1.jpg" target="_blank" title="click to see larger image...">
				<img class="image700" src="images/model/p40/1s.jpg" align="center" />
			</a>
		</td>
	</tr>
	<tr align="center" valign="top" >
		<td><spanl>P-40B z 47 PS (Pursuit Squadron) USAAC nad wyspą Oahu, Hawaje 1941 (zdjęcie tła: <a href="http://www.archerbravo.com">archerbravo.com</a>)</spanl></td>
	</tr>
</table>
<p>Ten samolot można traktować jako "prowizoryczną" adaptację P-36 (Curtiss Hawk 75) do rzędowego silnika Allison. Powstała po niepowodzeniu
bardziej ambitnego projektu P-37. <sub>P-37 miał turbosprężarkę, która nie działała poprawnie. P-40 miał prostą, jednostopniową sprężarkę 
mechaniczną, dostarczaną "w zestawie" przez producenta silnika. To była słabsza sprężarka niż np. w brytyjskim Merlinie. W intencji 
producenta miała być używana tak, jak w P-38 Lighting - jako dodatkowy człon po turbosprężarce. W rezultacie P-40 zdcydowanie tracił 
moc powyżej 5000m).</sub> 
</p><p>
Jeżeli potraktujemy P-36 i P-40 jako rozwój tej samej konstrukcji, to była ona właściwie "rówieśnikiem" Messerschmitta 
Bf 109. O ile oblatany w 1935r P-36 górował (dzięki mocniejszemu silnikowi i większej powierzchni nośnej) osiągami nad Bf 109A-D, 
to oblatany w 1939r P-40 (pierwsze wersje nie miały "literki") miał właściwie osiągi do 4000m porównywalne z oblatanym w tym samym 
czasie Bf-109E. Potem jednak konstrukcję Curtissa "dociążono" uzbrojeniem (dodatkowe 2 km w skrzydłach, dwa razy więcej amunicji
do nkm w kadłubie), solidnym opancerzeniem (także z przodu), i porządną okładziną samouszczelniającą na zbiorniki paliwa. (P-40B miały 
nieco słabszą i lżejszą zewnętrzną okładzinę i pojemność zbiorników 160 galonów. P-40C miały bardzo wytrzymałą i dwa razy cięższą wykładzinę
wewnętrzną, która "zabrała" część objętości zbiornikom paliwa - teraz mieściły o 30 galonów mniej).
</p><p>
<sub>W porównaniu z P-40 normalna masa startowa P-40B wzrosła o 8%, a P-40C - o 10%. Obniżyło to prędkość maksymalną (z 578 do 558 km/h) i  
prędkość wznoszenia (z 15.5 do 13.5 m/s). Krótko mówiąc: zabezpieczono maksymalnie pilota i samolot. 
Z drugiej strony, pojedynków w powietrzu nie wygrywa się wytrzymałością na ogień przeciwnika... Z trzeciej jednak strony, w zasadzie wszystkie 
konstrukcje amerykańskie przeszły w tym czasie podobne zmiany: wzmocnienie obrony pasywnej i siły ognia, kosztem pewnego pogorszenia osiągów (np. F4F-3 a F4F-4 Wildcat). 
Wyglądało to na świadomą próbę zachowania jak największej liczby mniej doświdczonych pilotów przy życiu...</sub> 
</p>
</div>

<divf>
<p>P-40B/C miał, z punktu widzenia ogólnej strategii, podstawową zaletę: po prostu <b>był dostępny</b>! W krytycznych latach 
1940-41, gdy USA gwałtownie zwiększało liczebność swoich sił powietrznych, tylko P-40 już był produkowany w setkach sztuk. 
Można było uzbrajać nimi kolejne dywizjony i szkolić pilotów. Masowa produkcja wszystkich pozostałych myśliwców była dopiero przygotowywana. 
Gdyby nie było P-40, zaatakowani w zimie 1941/42 Amerykanie po prostu nie mieliby na czym latać. Przestarzałych P-36 i tak było za mało. 
Może pojedynkami nie wygrywa się wojen, ale prototypami - tym bardziej. W walkach powietrznych tych czasów więcej zależało od taktyki 
(przewagę miał ten, kto był wyżej) i umiejętności pilotów. Krótko mówiąc, lepiej było mieć odpowiednią liczbę jako-takich myśliwców, niż ich nie mieć wcale. 
</p>
</divf>

<div>
<table class="left700" cellSpacing="0" cellPadding="0pt">
	<tr align="left" valign="bottom">
		<td>
			<a href="images/model/p40/2.jpg" target="_blank" title="click to see larger image...">
				<img class="image700" src="images/model/p40/2s.jpg" align="center" />
			</a>
		</td>
	</tr>
	<tr align="left" valign="top" >
		<td><spanl>Curtiss H81 A-3 z 3-go dywizjonu AVG (Hell's Angeles). Chiny, Kunming, wiosna 1942 (zdjęcie tła: C Tomo Yun, <a href="http://yunphoto.net">yunphoto.net</a>)</spanl></td>
	</tr>
</table>
<p>Jak każda konstrukcja, P-40 był kompromisem, którego założenia sięgały 1935r. W odróżnieniu od Bf-109 musiał być w stanie unieść większy
ładunek użyteczny - przede wszystkim paliwo, bo USA są duże i wymagają maszyn o większym zasięgu. W efekcie P-40 był większy (i, siłą rzeczy, 
cięższy) od Messerschmitta Bf 109E. Obydwa samoloty miały silniki o podobnej mocy startowej. Jednak Bf-109 był tanim i lekkim "narzędziem Blitzkiregu",
w którym poświęcono aerodynamikę na rzecz technologii - więc prędkość maksymalna obydwu maszyn była zbliżona! (Poprawiono to w Bf-109F: na 5000m był szybszy od P-40C o 50km/h). 
Messerschnitt 109F, jako znacznie lżejszy, miał dużo lepszą prędkość wznoszenia (18.5 m/s). P-40 był za to bardziej zwrotny od Bf-109. Dzięki wytrzymałym, sztywnym płatom miał 
skuteczne lotki w całym zakresie prędkości lotu. Potrafił "kręcić beczki" (a więc wchodzić w zakręt) półtora raza szybciej od niemieckiego myśliwca (o Mitsubishi Zero nie 
wspominając - te było pod tym względem tragiczne! Sukcesy w początkowym okresie wojny konstrukcja Mitsubishi zawdzieczała dobrym pilotom i dużemu zasięgowi). 
</p><p>
Ta konstrukcja miała swoje wady i zalety. Każda broń je ma, i staje się skuteczna, gdy uda się wypracować i zastosować odpowiedniej taktykę jej użycia.
Udało się to najemnikom z AVG, dzięki poprawnym założeniom taktycznym Clarie Chennaulta. Jednak oficerowanie USAAC taktykę "hit and run" musieli wymyślać na nowo, 
ucząc się na swoich błędach.... 
</p><p>
Nieraz znajdowałem wspomnienia pilotów, którzy lubli te maszyny. Na przykład - Erik Shilling, weteran z AVG, jeszcze w latach 90 XXw. zawzięcie bronił 
zalet P-40 na forach usenetu. (Był wtedy energicznym, starszym facetem. Zmarł kilka lat temu. Znalazłem w Internecie <a href="http://groups.google.com/group/rec.aviation.military/browse_thread/thread/e775ff4aea1816a3/de347adca58b4cd6?q=group:rec.aviation.military+insubject:hurricane+insubject:spite+insubject:zero+author:Erik+author:Shilling">posty z tych dyskusji</a>). 
Innym przykładem jest rosyjski pilot (lotnictwa Floty, z Murmańska) Nikołaj Gołodnikow (por. <a href="http://lend-lease.airforce.ru/english/articles/golodnikov/part2.htm">wywiad</a>). Gdy wsiadał po raz pierwszy do P-40, miał za sobą już wiele lotów bojowych
na I-16 i Hurricanie. Po pierwszym locie na nowej maszynie z zadowoleniem powiedział sobie: "No, chłopie! Wreszcie ci się poszczęściło, i dali ci nowoczesny myśliwiec!". Służył w dobrej jedostce (2 GIAP), 
która starała się szybko uczyć i zmieniać taktykę odpowiednio do używanego sprzętu. Wspominał, że P-40 można było "podrasować" w warunkach polowych. W przypadku jego P-40C polegało to
na usunięciu karabinów ze skrzydeł (100 kg masy mniej) i lataniu na wysokich obrotach. Chyba piloci 2 GIAP często wykorzystywali tzw. "military mode" Allisona. 
Silnik miał wtedy o 10-15% większą moc, ale był do wymiany po 20-30 co intensywniejszych lotach bojowych. Tym niemniej maszyna nie była wtedy tak ociężała, i na pewno miała lepsze wznoszenie 
(sądzę, że w dużej mierze dynamiczne). Biorąc pod uwagę przeciętną długość "życia" ówczesnego myśliwca na fronice wschodnim - jakieś 40 lotów bojowych - to nie była zła taktyka. 
W efekcie nie ponosili tak dużych strat, jak inne pułki WWS. Na koniec, gdy przesiadali się na Airacobry, zostało im jeszcze trochę P-40 bez silników....  
</p>
</div>
<div>
<p>
<span>Więcej informacji o tej konstrukcji możesz znaleźć, na przykład, w </span>
<a href="http://www.warbirdforum.com/p040.htm">artykule Joe Baugher'a</a>
<span>.</span>
</p>
</div>
<div>
<p>
<span>Stąd możesz pobrać <a href="downloads-p40_p.xml">kompletny model</a>, prezentowany na ilustracjach poniżej.</span>
</p>
</div>
<div class="subheader">Pojedyncze ujęcia</div>
<div>
<p>
W trakcie pracy nad książką wstawiłem model P-40 z AVG w fotografię lotniska (aby opisać, jak to się robi):
</p>
<table class="middle" cellSpacing="0" cellPadding="0pt" align="center">
	<tr align="center" valign="top">
		<td>
			<a href="images/model/p40/3.jpg" target="_blank" title="click to see larger image...">
				<IMG class="image800" src="images/model/p40/3s.jpg" align="center" />
			</a>
		</td>
	</tr>
	<tr align="center" valign="top" >
		<td><spanl>Ta sama "biała 75" z 3-go dywizjonu AVG. Tym razem na polowym lotnisku.</spanl></td>
	</tr>
</table>
</div>
<p/>
<divf/>
<div>
<p>
Kolejna ilustracja przedstawia dwie maszyny z 47 PS, które 7 grudnia zdołały się 
poderwać w powietrze nad Pearl Harbor z polowego lotniska Haleiva. Scena 
pokazuje te samoloty w parę sekund po starcie, w trakcie chowania podwozia. (w 
P-40, aby je zamknąć, trzeba było się "namachać" ręczną pompą hydrauliczną, więc 
chowało się je przez kilkanaście sekund). Koła w tych maszynach składały się 
nierówno, a w tym czasie samoloty mogły już nabierać wysokości, kierując się nad 
port.
</p>
<table class="middle" cellSpacing="0" cellPadding="0pt" align="center">
	<tr align="center" valign="top">
		<td>
			<a href="images/model/p40/4.jpg" target="_blank" title="click to see larger image...">
				<IMG class="image800" src="images/model/p40/4s.jpg" align="center" />
			</a>
		</td>
	</tr>
	<tr align="center" valign="top" >
		<td><spanl>Para P-40B z 47 Pursuit Squadron USAAF, Hawaje, wyspa Oahu, 7 grudnia 1941.</spanl></td>
	</tr>
</table>
<p/>
<p>
<sub>47 Grupa Myśliwska USAAC uniknęła w niedzielę, 7 
grudnia 1941, bezpośredniego ataku. Została wcześniej wysłana na ćwiczenia 
strzeleckie na prowizoryczne lotnisko polowe Haleiva, położone na jednym z 
półwyspów Ohau. Dwóch pilotów tej jednostki - George Welch i Kenneth Taylor - 
zdołało tego ranka dotrzeć na lotnisko i wystartować. (Wszyscy piloci wyjeżdżali 
na weekend-y, a tego ranka Zera potrafiły "polować" także na samochody!). 
Obydwaj przeżyli ten dzień, niszcząc kilka japońskich bombowców nurkujących Val. 
Startowali razem dwa razy, przy czym za drugim razem Val-e przyłapały ich 
bezpośrednio nad płytą lotniska, i "uziemniły" maszynę Taylora, który przypłacił 
to raną w ramieniu. Welch zestrzelił Vala, który atakował Taylora, i poleciał 
dalej.
<br/>Welch przeżył także całą wojnę. Zginął później, 
przy oblatywaniu prototypu jednego z pierwszych myśliwców naddźwiękowych: 
F-100.</sub>
</p>
</div>
<divf/>
<div class="subheader">Szczegóły</div>
<div>
<p>
Chciałbym pokazać tu także trochę szczegółów tego modelu, których nie widać na obrazach "ogólnych". Sądzę, że lepiej
oddadzą jakość tej pracy.
</p>
<p>
Pracę nad podwoziem zacząłem, „dla rozgrzewki”, od mechanizmu kółka ogonowego:
</p>
<div style="text-align:center;">
	<img class="middle image700" src="images/wm/forum/tailwheel01.jpg"/>
</div>
<p>
Zwracam uwagę na uzyskaną fakturę stalówki (po lewej) i sprężynę (po prawej) obydwa efekty uzyskałem wyłącznie za pomocą odpowiednich tekstur. 
</p>
<p>
Kolejna ilustracja pokazuje składanie kółka ogonowego. W odróżnieniu od wielu innych konstrukcji (np. chowanego kółka ogonowego w Bf 109G), mechanizm zastosowany w P-40 wyróżniał się niezawodnością. Sądzę, że wynikało to ze stosunkowo dużych przestrzeni komory w kadłubie, i solidnych siłowników — żadne błoto, „chlapnięte” podczas startu, nie miało dużej szansy na zablokowanie tego mechanizmu po zamarznięciu na większych wysokościach.
</p>
<div style="text-align:center;">
	<img class="image850" src="images/wm/forum/tailwheel02.jpg" />
</div>
<p>
Gdy kółko ogonowe było już gotowe, przyszedł czas na wykonanie podwozia głównego:
</p>
<div style="text-align:center;">
<a href="images/wm/forum/ucarriage01al.jpg" title="click to enlarge"><img class="image500" src="images/model/p40/ucarriage01a.jpg"/></a>
<a href="images/wm/forum/ucarriage01bl.jpg" title="click to enlarge"><img class="image500" src="images/model/p40/ucarriage01b.jpg"/></a>
</div>
<p>
Jak wszystkie ruchoime części w tym modelu, można je wysunąć używając uniwersalnego dodatku do Blendera (<a href="tutorials-020_e.xml">Handle Panel</a>). 
Handle Panel umożliwia zrobić to za pomocą przesunięcia jednego suwaka!
</p>  
<div style="text-align:center;">
	<img class="image850" src="images/wm/forum/ucarriage02.jpg" />
</div>
<p>
Po podwoziu przyszedł czas na kabinę pilota. Zacząłem od szczegółów wewnętrznych wiatrochronu i podstawowych elementów wnętrza, takich jak fotel i podstawy („pudełka”) pozostałych elementów wyposażenia. 
</p>
<div style="text-align:center;">
<img class="image500" src="images/model/p40/d1.jpg" /> <img class="image500" src="images/model/p40/d2.jpg" />
</div>
<p>
Na obrazie po lewej jest wiatrochron z reflektorem celownika odblaskowego stosowanym w USAAC. (Dla maszyny AVG przygotowałem inny, bo tam zbrojmistrze musieli je dorabiać w warsztatach polowych). Wstawiłem „brytyjski” model fotela, bo taki był także stosowany w maszynach AVG.
<p></p>
Następnie należało wypełnić tę przestrzeń szczegółami:
</p>
<div style="text-align:center;">
<img class="image500" src="images/model/p40/d3.jpg" /> <img class="image500" src="images/model/p40/d4.jpg" /> 
</div>
<p>
Ostateczny efekt widziany z siedzenia pilota wygląda nieco gorzej niż w paru najlepszych symulatorach lotu. 
Ale nie takie ujęcia są jej przeznaczeniem: z zewnątrz prezentuje się lepiej.
</p><p>
Na koniec wstawiłem figurkę pilota. Jego obecność zdecydowanie ożywia kabinę:
</p>
<div style="text-align:center;">
<img class="image500" src="images/model/p40/d6.jpg" /> <img class="image500" src="images/model/p40/d7.jpg" /> 
</div>
<p/>
</div>
</body>
